wtorek, 13 stycznia 2015

Tradycji stało się zadość..

I znów dopadł mnie jakiś podły wirus.. Wszystko wskazuje na to, że moja odporność nie istnieje. Na szczęście dziś czuje się o  wiele lepiej niż wczoraj. :)
Zamierzam dziś wyhaftować pokaźny kawałek konisiowego pieńka..  w sferze marzeń natomiast podejście do haftu gobelinowego, którego to jeszcze nigdy nie próbowałam.

4 komentarze:

  1. Marto, zdrowiej szybciutko,może coś przeciwwirusowego by się przydało np neosine?Yolca- piguła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yolca Kochana, powód mojego osłabienia był zupełnie inny niż przypuszczałam, ale o tym wkrótce. :))) :* !!!

      Usuń
  2. Kochana zdrówka życzę :):)

    OdpowiedzUsuń